Dawno nie pisałam, bo byłam zajęta byciem szczęśliwą. Jednak widocznie wszystko, co dobre szybko się kończy, szczególnie u mojej najwidoczniej nieprzystosowanej do szczęścia osoby. A podobno wszyscy są równi, co nie? Śmiech na sali.
Nie chcę kolejnych deprech, zastojów. Nie mam już siły na to. Na złość też nie. Jest nijako. Znieczulica. Przeraża mnie tylko to, że jakkolwiek zaczynam, jest źle. Sama już nie wiem, jak w tej chwili brzmią moje zasady. Jestem anarchistką własnych uczuć, jakbym właśnie szła na wojnę z systemem. Bo przecież, kiedy się zakochujesz, powinnaś być szczęśliwa. Ja za każdym razem, gdy się zakochuję kończę z kolejną usterką w sobie. Może jedynym wyjściem jest wyjechanie w pizdu na jakąś Grenlandię. Zero ludzi. Zamarznę w parę godzin. No one remembers, no one cares.
Bo przecież ważniejsze jest to, bym nie miała raka, niż to, bym miała rodzinę.
Foreground
Głupoty życiowe.
niedziela, 16 września 2012
środa, 6 czerwca 2012
the future is unwritten
Back to the 70's and 80's. Dzień kończę z myślą o Joe Strummerze i zespole The Clash, który ma specjalne miejsce w moim serduchu, jak i na ścianie pełnej winyli w mej pracowni.
Jestem pełna skrajności w ocenie jego postaci, mimo to powinniśmy wszyscy być oceniani za to, co robimy, a nie, jacy jesteśmy. Zawsze możemy się zmienić. Możemy zmienić innych. Gdyby, ktokolwiek tam na górze siedzi, dałby jednej osobie o ciut więcej charyzmy, mógłby nawet zmienić świat. Żartuję. Zawsze znajdzie się opozycjonista.
Też oponuję teraz na temat paru spraw. Mimo to póki co poglądy polityczne zostawię dla siebie. A walczyć walczę również o sprawy osobiste. Chociaż to walka z wiatrakami, jak w większości przypadków zauważyłam. Ale niektóre rzeczy się udały. Mam pracę, mieszkam sobie w moim najintymniejszym miejscu na ziemi i jakoś leci. Możliwe, że wszystko niedługo runie. Albo odwróci się do mnie fortuna. Nie wiem, nie wszystko można brać w swoje ręce, szczególnie, kiedy żyjesz w społeczności, w której każda jednostka może mieć prędzej czy później na ciebie wpływ.
THE FUTURE IS UNWRITTEN
Jestem pełna skrajności w ocenie jego postaci, mimo to powinniśmy wszyscy być oceniani za to, co robimy, a nie, jacy jesteśmy. Zawsze możemy się zmienić. Możemy zmienić innych. Gdyby, ktokolwiek tam na górze siedzi, dałby jednej osobie o ciut więcej charyzmy, mógłby nawet zmienić świat. Żartuję. Zawsze znajdzie się opozycjonista.
Też oponuję teraz na temat paru spraw. Mimo to póki co poglądy polityczne zostawię dla siebie. A walczyć walczę również o sprawy osobiste. Chociaż to walka z wiatrakami, jak w większości przypadków zauważyłam. Ale niektóre rzeczy się udały. Mam pracę, mieszkam sobie w moim najintymniejszym miejscu na ziemi i jakoś leci. Możliwe, że wszystko niedługo runie. Albo odwróci się do mnie fortuna. Nie wiem, nie wszystko można brać w swoje ręce, szczególnie, kiedy żyjesz w społeczności, w której każda jednostka może mieć prędzej czy później na ciebie wpływ.
THE FUTURE IS UNWRITTEN
środa, 30 maja 2012
Nie ma to jak znaleźć stare zdjęcie z tripu po Europie. Jade z roku 2018. Tęsknię za podróżami. Ruszyłabym się z tego Paryża. Ale tym razem nie sama. Może i miałabym z kim wyjechać. Wakacje tuż tuż. To kto chce jechać? Ręka w górę, komentarz pod notką!
Układa się. Jest dobrze. It's gotta get bad before it get's good.
środa, 25 kwietnia 2012
Złamałam wszystkie zasady. W nagrodę dostałam pogawędkę z nią o nim przy paru mocnych drinkach, które i tak poprawiłam czystą wódką w nocy. Nie ma to, jak poświęcić swoje reguły i dostać jedynie kopa w dupę. Nie pierwszego z resztą. Wszyscy kłamiemy. Od zawsze i na zawsze. Kłamiemy już przedstawiając się. Trzeba wierzyć w UFO, bo w ludzi już chyba nie warto. Milczenie też jest kłamstwem. Prawda przestaje dawać satysfakcję i wyzwalać. Jesteś kłamstwem. Jedyne prawdziwe istnienie to uczucia. Jednak czasem lepiej trzymać je dla siebie, w końcu mówiąc - kłamiesz. Niestety Twoje kłamstwa były dobre. Uwierzyłam.
Zgubiłam siebie po drodze. Byłam zbudowana z tych zasad.
Rzuciłam pracę.
Równie dobrze mogę iść pod latarnię i tak już się czuję jak sekretna dziwka.
4. Nie wdawaj się w romanse z zajętymi.
3. Nie będąc sama w związku z osobą, kochaj się z nią tylko raz,
2. Albo przynajmniej się nie przywiązuj,
1. A już na pewno nie zakochuj, idiotko.
Zgubiłam siebie po drodze. Byłam zbudowana z tych zasad.
Rzuciłam pracę.
Równie dobrze mogę iść pod latarnię i tak już się czuję jak sekretna dziwka.
4. Nie wdawaj się w romanse z zajętymi.
3. Nie będąc sama w związku z osobą, kochaj się z nią tylko raz,
2. Albo przynajmniej się nie przywiązuj,
1. A już na pewno nie zakochuj, idiotko.
poniedziałek, 19 marca 2012
wtorek, 6 marca 2012
Wystarczy zostać w swoim pokoju? Na łóżku? Pod
łóżkiem? Pod dywanem? Pod podłogą? Albo od razu pójść na budowę i ułożyć się na
ziemi i zaczekać, aż zacementują początkowe fundamenty. Nikt nawet nie zauważy.
Pojawiasz się i nagle znikasz.
Najlepiej pisze się w bieliźnie, ale nie mam sił się nawet rozebrać.
Editors - Escape The Nest
- „Chciałbym urodzić się ptakiem – powiedział Vonnegut - Chciałbym
żebyśmy wszyscy urodzili się ptakami.”
Fajnie jest
być takim ptakiem. Masz mały móżdżek, więc nie musisz martwić się o to, jak
akceptują cię inni, co o tobie myślą, jak odbierają to, co mówisz, jak reagują
na ciebie. Czy zauważają w tobie zmiany. Czy uważają je za korzystne, czy też
nie. Nie ma hipokryzji, nie ma kłamstwa, nie ma oszczerstwa, kłótni, depresji,
kiepskich programów telewizyjnych, techno, idiotów, natrętów, prostytutek i
tirowców, poimprezowego kaca, fast foodów, pseudo rodzinnych kolacji, obiadów,
śniadań, telezakupów,
świadków Jehowy i innych sekciarzy, niekompetentnych pracowników urzędów,
harlequinów, sagi zmierzch, dragów, papierosów i innego uzależniającego
cholerstwa, ani ciąży Mercedes.
No i nie ma uczuć. Wszystko bym dała, by je czasami wyłączyć. Ból jest podobno wielkim zaszczytem dla artysty, ale co za dużo, to niezdrowo. Ile jeszcze czasu mam się tak czuć? Nie chcę się tak czuć. Nie chcę być sama. Ty się boisz ludzi, a to we mnie wzbudziłeś strach.
Najlepiej pisze się w bieliźnie, ale nie mam sił się nawet rozebrać.
Editors - Escape The Nest
poniedziałek, 27 lutego 2012
Kurt magikiem cytatów.
"Dziecko samobójcy będzie w naturalny sposób myśleć o śmierci, tej
prawdziwej, jako logicznym rozwiązaniu dowolnego problemu - nawet
prostego zadania z algebry. Pytanie: Jeżeli farmer A może zasadzić 300
ziemniaków w ciągu godziny, farmer B potrafi sadzić je o połowę
szybciej, farmer C potrafi sadzić ziemniaki o jedną trzecią szybciej niż
farmer B, a na jednym akrze należy zasadzić 10 000 ziemniaków, ile
dziewięciogodzinnych dni jednoczesnej pracy będą potrzebowali farmerzy
A, B i C na obsadzenie 25 akrów ? Odpowiedź: Chyba palnę sobie w łeb." Kurt Vonnegut.
so true. dzisiaj mnie nie pocieszycie.
so true. dzisiaj mnie nie pocieszycie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)